rok   |    Obchodzimy imieniny:     |   
Miasto | Powiat | Gmina | Kultura | Firmy | Historia | Turystyka | Położenie | Zabytki | Galeria | Wiadomości | Współpraca
Strona główna
Plan miasta
Przetargi
Wydarzenia
Prasa lokalna
Hotele
Apteki
Chat
Banki, Bankomaty
Dyskoteki, puby, bary
Ekologia i przyroda
Filmy, wypożyczalnie
Gospodarka
Mapa Polski
Instytucje Kulturalne
Internet - ciekawostki
Kafejki Internetowe
Kluby
Koscioły
Kupno - sprzedaż
Praca
PKP - Kraj
PKS, Busy i Taxi
Pogoda
Program TV
Restauracje
Szkoły i przedszkola
Spóldzielnie
Służba Zdrowia
Statystyki ludności
Tel. alarmowe
Tel. inforamcyjne
Urzędy i instytucje
Usługi
Życzenia - kartki
Nowości






HISTORIA - Artyści

Znaczenie Lidzbarka bądź rola, jaką odgrywał kojarzy się z faktem rezydowania w nim biskupów. A przecież życie miasta toczyło się innym trybem, niż życie dworu. Kultura mieszczańska rozwijała się niezależnie od dworskiej. Mecenat artystyczny dworu nie wpływał bezpośrednio na miejscową wytwórczość dzieł sztuki, która nie osiągnęła nigdy wysokiego poziomu. Niemniej zasługuje ona na uwagę, także z powodu znaczących niegdyś wartości artystycznych.

Pierwszym w Lidzbarku artystą, którego odnotowały kroniki w 1402 roku był Johannes Rawe, Pictor de Heilsberg. Stosunkowo późno pojawiają się złotnicy. Jest o nich mowa w statucie cechu kowali z 1580 roku. W latach 1585 - 1616 występuje Grzegorz Meier, a pod rokiem 1592 zapisano, że złotnik Walenty został ojcem nieślubnego syna. Meier zajmował się także kupiectwem, dostarczał nawet na dwór biskupi towary kolonialne. To jemu zapewne, jak uważa Kolberg, winien był znaczne sumy kardynał Andrzej Batory. Żadnych potwierdzonych prac Meiera nie znamy. Spośród później działających mistrzów najbardziej znany i z pewnością najwybitniejszy był Jan Artolomowicz, którego prace znajdują się m. in. w kościele św. Piotra i Pawła. Wyszkolił się w warsztacie swego brata Michała w Olsztynie. Zbieżność nazwisk i czasu powoduje, że łączy się nieraz braci w jedną osobę. Jan chętnie stosował plastyczny ornament trybowany, upodabniający jego dzieła do współczesnych wyrobów królewieckich. Szczególne zamiłowanie miał do motywów owoców i główek aniołków.

Po złotnikach pojawiają się w Lidzbarku malarze. Kolejnym znanym z imienia i nazwiska jest Jerzy Piper, prawdopodobny autor cyklu obrazów apostołów z kościoła farnego. Tradycja powiada, że malarstwa wyuczył się tu właśnie, w rodzinnym swoim mieście. Był on ostatnim chyba na Warmii, nie licząc mało zdolnych jego uczniów, epigonem późnego manieryzmu. Poziom zachowanego dorobku Pipera jest tak różny, jak rozmaite były realizowane przez niego zamówienia, od zupełnie dobrych, nacechowanych sporą indywidualnością obrazów a Henrykowie koło Ornety, po uproszczoną, dekoracyjnie potraktowaną polichromię prospektu organowego katedry we Fromborku.

Maciej Jan Meyer to już indywidualność nieprzeciętnej miary. Około 1718 roku w kościele w Kraszewie koło Lidzbarka, gdzie odnawiał wnętrze, namalował przedstawienia św. Elżbiety i św. Rocha. Po odbyciu dwóch podróży do Włoch, w celu zapoznania się z tajnikami malarstwa ściennego, podjął na polecenie Teodora Potockiego prace w bazylice świętolipskiej, którą wymalował w latach 1723 - 1727. Następnie pokrył polichromią kopułę kaplicy Potockiego - wówczas już prymasa w Gnieźnie (1727), kaplicę Eulenburga przy kościele w Wozławkach (około 1728) oraz kaplicę grobową biskupa Szembeka we Fromborku (około 1735). W latach trzydziestych powrócił do pracy w Świętej Lipce i tam zmarł, nie dokończywszy polichromii krużganków. Meyer ceniony jest głównie z powodu zastosowania na skalę dotychczas w Rzeczypospolitej nie spotykaną quadratury - fikcyjnej architektury, oddanej malarskimi środkami. Był to wszelako twórca wszechstronny, o dwóch jakże odmiennych obliczach. Jedno to matematyk quadraturysta, wykreślający przy ekierce złudną architekturę. Drugie - to spontaniczny malarz, budujący obraz kolorem.

Artystą i urzędnikiem był Józef Korzeniewski (około 1732 - 1780 lub 1781), ostatni w historii burgrabia fromborski. Uważa się go za nadwornego malarza biskupów Grabowskiego i Krasickiego, jednakże znane są tylko prace, jakie wykonał na zlecenie Grabowskiego we wczesnych latach sześćdziesiątych - do dziś zachowane obrazy ołtarzowe we Franknowie, Radostowie, Lamkowie i Grzędzie. Dla kościoła farnego i kaplicy zamkowej w Lidzbarku namalował sceny wskrzeszenia rycerza Piotra. Jego pędzla jest św. Jerzy przed sędzią pogańskim - obecnie w ołtarzu głównym kaplicy. Od dawna uważa się go za twórcę polichromii kaplicy.

Z dorobku nie znanego nam z imienia Andrascha, czynnego w pierwszej połowie XIX w., zachował się obraz św. Moniki w kościele św. Jakuba w Olsztynie. Prace tego malarza znajdowały się także w podlidzbarskiej Rogoży i Rogiedlach.

Sporadycznie występowali w Lidzbarku przedstawiciele innych dyscyplin. Do znacznych godności doszedł w tym mieście rzeźbiarz Adalbert Reibenschu (zm. w 1756 r. ), z całą pewnością tożsamy z Janem Reimerschu, któremu w 1746 r. wypłacono 115 florenów za rzeźby do organów w kościele bernardynów w Soczku Klasztornym. Jego roboty jest ambona oraz krucyfiks i rzeźby apostołów w kościele pielgrzymkowym w Glotowie (około 1730 r.).
Chrystian Beniamin Schultz, artysta mało oryginalny, o którego pracach w Lidzbarku była już mowa, wypełniał lukę pomiędzy upadkiem w Prusach późnego baroku a rozkwitem neoklasycyzmu. Tym chyba należy tłumaczyć dużą jego wziętość. Wykonał liczne prace w Elblągu, Barczewie, Królewcu i w kilku kościołach wiejskich na Warmii. Usługi swe, wykonywanie "biustów i posągów podług wymyślonych wzorów", ogłaszał w prasie królewieckiej.


Powrót








Copyright © 2002 by LanNet S.C. Wszystkie prawa zastrzeżone. Kontakt z nami