rok  |   Obchodzimy imieniny:    |  
Miasto | Powiat | Gmina | Kultura | Firmy | Historia | Turystyka | Położenie | Zabytki | Galeria | Wiadomości | Współpraca
Strona główna
Plan miasta
Przetargi
Wydarzenia i imprezy
Prasa lokalna
Hotele
Apteki
Chat
Banki, Bankomaty
Dyskoteki, puby, bary
Ekologia i przyroda
Filmy, wypożyczalnie
Gadżet
Gospodarka
Mapa Polski
Instytucje Kulturalne
Internet - ciekawostki
Kafejki Internetowe
Kluby
Koscioły
Kupno - sprzedaż
Praca
PKP - Kraj
PKS, Busy i Taxi
Pogoda
Program TV
Restauracje
Szkoły i przedszkola
Spóldzielnie
Służba Zdrowia
Statystyki ludności
Tel. alarmowe
Tel. inforamcyjne
Urzędy i instytucje
Usługi
Życzenia - kartki
Linki w domenie
Nowości w vortalu
Sprawdź pogodę !!!





PRASA LOKALNA - LIDZBARSKA GAZETA WARMIŃSKA

Numer 5/203:


  • Poniżej dna - czyli szambo...
  • Dyskusja na ulicy, o ulicy...
  • I OGÓLNOPOLSKI POP FESTIWAL LIDZBARK WARMIŃSKI 2003
  • IMPREZY
  • Kontrola
  • X JUBILEUSZOWY OGÓLNOPOLSKI KONKURS CZASOPISM SZKOLNYCH
  • Kino - czyli co można obejżeć u nas w kinie w kwietniu
  • INFORMACJA z kontroli przeprowadzonych na terenie miasta Lidzbark Warmiński
  • Kopernik jest też "nasz"!
  • Kronika Policyjna
  • Lektury (nie) obowiązkowe (z konkursem)!
  • Józef Kuczyński - Honorowym Obywatelem Lidzbarka Warmińskiego - na łamach naszego serwisu pełen artykuł
  • Poprzedniczka "Kuriera Lidzbarskiego" i "Gazety Lidzbarskiej"
  • Rejonowy Turniej o "Puchar Gazety Olsztyńskiej" - reportaż i wyniki
  • Sport - w mieście
  • Wizyta pełna wrażeń i optymizmu w powiecie lidzbarskim - Alistair'a Mcdonald'a
  • Znani i nieznani mieszkańcy Lidzbarka Warmińskiego - TYLICKI PIOTR
  • Oraz wiele innych ciekawych materiałów


  • Poniżej przedstawiamy pełne artykuły z gazety:

    Poniżej dna - czyli szambo...

    Od kilku tygodni, kto ma możliwość odbierania programu TVP3 może oglądać transmisje z "widowiska, jak Rywin przyszedł do Michnika ubić interes". Jest to widowisko żenujące, poniżej przysłowiowego dna, bo to już szambo!!!
    Ledwie komisja rozpoczęła śledztwo i publicznie przesłuchiwać, już zaczął się smród wokół osób zamieszanych w sprawę. Nikt z ludzi związanych z tą sprawą nie jest czysty. Widać to gołym okiem, że dla naszych "elit" mieszanie interesu własnego z władzą i zwykłym kryminałem jest rzeczą normalną.
    Do tej pory jako Niepoprawny Polak łudziłem się nadzieją, że może jakoś z tego bagna. Niestety przysłuchując się wypowiedziom Michnika, Rapaczyńskiej, Niemczyckiego, Kwiatkowskiego, czy Urbana doszedłem do wniosku, że nasze państwo, rząd i "elity" dziennikarskie są tak chore, że czas już zakończyć eksperyment nazywanym III Rzeczpospolitą.
    Czas najwyższy rozpocząć likwidację tego szamba i zacząć od podstaw budować IV Rzeczpospolitą. Potrzebne są nowe wybory. Wybory większościowe w okręgach jednomandatowych. Potrzebna jest nowa konstytucja i powrót prawdziwej wolności powiązanej z odpowiedzialnością.
    Czas skończyć z "demokracją", w którą już nikt nie wierzy.
    Z przeprowadzonych badań OBOP wynika, że 67% Polaków nie wierzy w "wyjaśnienie" tej sprawy, a 30% twierdzi, że sprawa ta nawet jeśli będzie wyjaśniona, to na pewno nie teraz. Jedynie 4% respondentów wierzy, że sprawa Rywina zostanie wyjaśniona. Polacy już nie ufają zarówno państwu, jak też i mediom i mają ku temu powody. Powodów jest wiele, żyjemy w kraju "jednej partii" i "jednej gazety", a nasza możliwość wpływania na rzeczywistość są żadne. Jeżeli nie mamy wpływu, to przynajmniej nie kibicujmy żadnemu z "pokłóconych oligarchów", bo ewentualne zwycięstwo Michnika nad SLD lub też zwycięstwo SLD nad Agorą w żaden sposób nie zmieni naszej rzeczywistości, sprawi tylko, że zamiast dwóch panów będziemy mieli jednego, o jeszcze bardziej niepohamowanych ambicjach. Obyśmy tego nie doczekali...

    Niepoprawny Polak

    P.S. Po napisaniu powyższego tekstu otrzymałem od znanego dziennikarza Stanisława Remuszko jego książkę "Gazeta Wyborcza. Początki i Okolice". Polecam ją naszym Czytelnikom. Książkę można zamówić faksem lub dzwonić na ten sam numer - 0-22 641 71 90. Warto, aby szczególnie fani "Wyborczej" poznali kulisy swojej gazety.

    DO GÓRY



    Dyskusja na ulicy, o ulicy...

    Od pewnego czasu panuje wielki ruch i ożywienie na ulicy Józefa Poniatowskiego. Dokonuje się tam szeroko zakrojonej modernizacji i przebudowy tej ulicy. Ekipy wykonawcze wycinają drzewa, zakładają nowe krawężniki itp.
    Wszystko, co się pojawia w mieście jako nowość, zawsze wzbudza zainteresowanie mieszkańców.
    Zupełnie przypadkowo spotkałem kilku dyskutantów przy tablicy informacyjnej o tym modernizacyjnym przedsięwzięciu.
    Dowiedzieliśmy się z zapisu, że 75% kosztów tej inwestycji współfinansuje Unia Europejska, ze projekt ten, którego na tablicy nie ma realizuje i nadzoruje Urząd Miasta, a całość ma być ukończona pod koniec czerwca. Pojawiły się też wśród dyskutantów głosy krytyczne jak: dlaczego tak wysoko ułożono krawężniki, dlaczego nie naprawia się ul. Kromera, dlaczego nie poszerza się ulicy Poniatowskiego przy skrzyżowaniu z ul. Olsztyńską. Wystarczyłoby "ściąć" zakręt o 2 metry i rozładowałoby to nieco drożność ruchu i zmniejszyłoby kolizje i wypadki (tam one się często zdarzają). Były też głosy stanowcze o zbudowaniu tam ronda, ale prasa lokalna informuje, że takowe rondo może zostanie zbudowane do końca roku (o tym rondzie już słyszymy od wielu lat, zwłaszcza przed wyborami).
    Tak, czy owak, cieszyć się należy, że coś w mieście się zmienia na dobre.
    Ale, jest jedno ale! Tak też uczynili wszyscy dyskutanci - przeszli tą ulicą do wiaduktu. Cóż tam zobaczyliśmy? O ile ulica z prawej stronny, przy której stoją budynki Spółdzielni Mieszkaniowej jest czyszczona, zadbana (tak jest od lat), o tyle za budynkami zaczyna się ulica niczyja. Nikt tam nie sprząta latami mimo, iż prasa lokalna pisze o tym co roku.
    Co tam na tej ulicy jest? Ano wszystko! Liście, gałęzie, badyle, papiery, kamienie, stare krzaki, druty, blachy itp.
    To co tam zobaczyliśmy przygnębiło bardzo wszystkich zważywszy, że jest to ulica wylotowa i wlotowa do miasta. Tą ulicą przechodzi codziennie około 100 osób do swoich garaży za wiaduktem, co o służbach komunalnych i porządkowych oraz tych z ratusza oni mówią, nie mogę tutaj napisać...
    Podobny nieład i bałagan jest po stronie lewej przy jednostce wojskowej. Nie przynosi to chwały służbom kwatermistrzowskim WP.
    W imieniu "garażowiczów" i mieszkańców Osiedla Kromera apeluję do zainteresowanych służb o jak najszybszą interwencję porządkową tej ulicy, bo to, co po zimie odkryto na jej poboczach, nie najlepiej świadczy o władzach naszego miasta.

    Wnikliwy Obserwator

    P.S. A może zorganizujcie czyn społeczny - przyjdziemy!

    DO GÓRY



    IMPREZY

    Wielokrotnie ten temat naświetlaliśmy. Ciągle poddawani jesteśmy osądowi typu "a w Bartoszycach to się dzieje, a nas nic..."
    O 10 tysięcy mieszkańców większe Bartoszyce wydają na imprezy 2 razy mniej niż my. Mamy inną politykę i ona komuś może się nie podobać. Są tacy, co wolą, aby co sobotę "coś się kręciło". My komasujemy środki na przedsięwzięcia typu: Kayah, Golec u,Orkiestra. Bo to się będzie pamiętać, bo to są przeżycia. Był taki rok, że mieliśmy na Dni Lidzbarka Warmińskiego 40 tysięcy, tak, jak co roku ma mniejszy Biskupiec, ale czy ktoś pamięta jakiś podmiot artystyczny, który wówczas wystąpił? Wątpię…
    Ile radości sprawił Gwiazdozbiór Piotra Szwedesa. Ten koncert mógł się tylko równać z Festiwalem w Opolu, a ile głupie ludzkie gadanie przyniosło przykrości Piotrkowi i nam. Był to prezent Piotra dla mieszkańców Lidzbarka Warmińskiego przede wszystkim, a w drugiej kolejności dla szpitala. Bo gdyby wystąpiła tylko Justyna Steczkowska z Grzegorzem Turnauem, to byłby prezent dla szpitala i mieszkańców, a przecież wystąpiło ponad 70 artystów!!!
    W Bartoszycach niektóre imprezy organizuje Dział Promocji. Są to prezentacje firm w postaci festynu. Sprawia to wrażenie dużej ilości imprez. Ja tylko przypomnę, że posiadamy Festiwal Krajowy, jakim są Lidzbarskie Biesiady Humoru i Satyry, które wymagają ogromu pracy, a zwłaszcza zdobycia 100 tysięcy złotych. Jesteśmy w TVP. To wielka szansa i promocja miasta, która nie jest wykorzystana. Mamy niewiele większą dotację Organizatora, czyli gminy miejskiej Lidzbark Warmiński od Samborowa k. Ostródy.
    Tylko od pozyskania pieniędzy z zewnątrz zależy ile tych imprez u nas będzie no i czy amfiteatr będzie gotowy! Pierwsze rezultaty takiego wysiłku już są, bowiem 18 czerwca odbędzie się widowisko "Otwórzmy serca przed słońcem" z udziałem niepełnosprawnych, tancerzy Flesza i piosenkarzy.
    Liczymy, że uzyskamy środki i będzie tych imprez więcej.
    Do atrakcji, które nas czekają, dochodzą imprezy takie jak Turniej Miast (będą gwiazdy!) i Festiwal Jassamu, ale o tym będą informować organizatorzy.
    Jeżeli, ktoś jest zainteresowany coś więcej wiedzieć na temat mechanizmów organizowania przedsięwzięć, to zapraszamy do Lidzbarskiego Domu Kultury.

    Władysław Strutyński

    DO GÓRY



    Kontrola

    Z kontroli przeprowadzonych na terenie miasta Lidzbark Warmiński:
    W I kwartale 2003 r Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Olsztynie przeprowadził 54 kontrole podmiotów gospodarczych prowadzących działalność na terenie miasta Lidzbark Warmiński.

    Nieprawidłowości stwierdzono w 43 placówkach.

    W toku kontroli szczególną uwagę zwrócono na zagadnienia związane z ochroną interesów konsumentów, badając m. in.:
    - prawidłowość uwidaczniania cen oferowanych do sprzedaży towarów,
    - prawidłowość oznakowania towarów,
    - przestrzeganie normatywnych terminów ważności,
    - przestrzeganie postanowień ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi,
    - stan sanitarno-porządkowy,
    - legalizację przyrządów pomiarowych,
    - legalność prowadzonej działalności gospodarczej,
    - legalność używania zastrzeżonych nazw rodzajowych i kategorii przez obiekty hotelarskie.

    Wyniki kontroli przedstawiają się następująco:
    HANDEL ARTYKUŁAMI ŻYWNOŚCIOWYMI
    Skontrolowano 24 sklepy spożywcze.
    Nieprawidłowości stwierdzono w 20 placówkach:
    - w 15 sklepach oferowano do sprzedaży artykuły spożywcze po upływie terminów ważności . Zakwestionowano 96 partii towarów wartości 975 zł (ogółem zbadano 2.345 partii wartości 125.474 zł),
    - w 6 placówkach nie uwidoczniono klientom informacji o cenach,
    - w 7 sklepach posługiwano się przyrządami pomiarowymi z nieaktualnymi cechami legalizacji,
    - w 4 placówkach nie przestrzegano wymagań dotyczących stanu sanitarnego, a w 2 brak było aktualnych badań lekarskich w pracowniczych książeczkach zdrowia,
    - w 1 przypadku w oznaczeniu placówki na zewnątrz brak było nazwiska przedsiębiorcy i również w 1 określenia rodzaju prowadzonej działalności.

    Nie stwierdzono wprowadzania do obrotu handlowego towarów krajowych lub z importu niewłaściwie oznaczonych (zbadano ogółem 459 partii wartości 13.199 zł).

    HANDEL ARTYKUŁAMI NIEŻYWNOŚCIOWYMI
    Ogółem skontrolowano 16 placówek handlowych oferujących artykuły nieżywnościowe.
    Nieprawidłowości stwierdzono w 11 placówkach:
    - w 5 sklepach oferowano do sprzedaży towary niewłaściwie oznaczone lub bez jakichkolwiek oznaczeń handlowych. Zbadano ogółem 846 partii towarów wartości 271.032 zł, z czego zakwestionowano 30 partii wartości 11.343 zł,
    - w 8 przypadkach stwierdzono niewłaściwe oznaczenie placówki na zewnątrz bądź całkowity brak oznaczenia,
    - w 2 placówkach zakwestionowano sposób uwidocznienia cen detalicznych (były mało widoczne, budzące wątpliwości co do wysokości stosowanych cen za oferowane towary).

    Nie wniesiono uwag do:
    - oznaczenia towarów znakiem "B" (zbadano ogółem 60 partii wartości 12.713 zł),
    - przestrzegania terminów przydatności do użycia (zbadano 176 partii wartości 28.634 zł),
    - legalności prowadzonej działalności.

    GASTRONOMIA
    Kontrolą objęto 4 zakłady gastronomiczne.
    Nieprawidłowości stwierdzono w 3 placówkach:
    - w 2 zakładach oferowano do sprzedaży artykuły żywnościowe po upływie terminów ważności. Zakwestionowano 10 partii towarów wartości 92,60 zł. Ogółem zbadano 167 partii wartości 3.307 zł,
    - w 1 placówce stwierdzono posługiwanie się przyrządami pomiarowymi z nieaktualnymi cechami legalizacji oraz brak aktualnych badań lekarskich w pracowniczych książeczkach zdrowia.
    Nie wniesiono zastrzeżeń do prawidłowości oznaczeń handlowych, w tym do oznaczenia znakami skarbowymi akcyzy wyrobów tytoniowych i alkoholowych.

    USŁUGI
    Skontrolowano 10 zakładów usługowych (5 fryzjerskich, 1 jubilerski, 1 radiowo-telewizyjny, 1 solarium, 2 obiekty świadczące usługi hotelarskie).
    Nieprawidłowości stwierdzono w 9 przypadkach:
    - w 4 podmiotach brak było cennika za wykonywane usługi,
    - w 4 podmiotach stwierdzono niewłaściwe oznaczenie placówki na zewnątrz bądź całkowity brak oznaczenia,
    - w 2 obiektach świadczących usługi hotelarskie stwierdzono używanie zastrzeżonej nazwy "hotel" bez posiadania stosownej decyzji wojewody.

    Wykorzystanie ustaleń:
    Ujawnione nieprawidłowości eliminowano poprzez stawianie żądań w trakcie kontroli lub kierowanie wniosków pokontrolnych.
    Ukarano mandatami karnymi 29 osób winnych wykroczeń, kwota nałożonych grzywien wyniosła 3.320 zł.
    Skierowano 6 wniosków do sądów, a w stosunku do 9 osób zastosowano środki oddziaływania wychowawczego przewidziane w art. 41 kodeksu wykroczeń.

    Maria Gizińska
    Naczelnik Wydziału - WIIH - Olsztyn

    DO GÓRY



    Kopernik jest też "nasz"!

    Ucieszył mnie fakt, że w Gazecie Warmińskiej ukazało się aż tak wiele artykułów dotyczących bezpośrednio lub pośrednio - okrągłej (prawie) 530-rocznicy urodzin Wielkiego Astronoma, ale jednocześnie - przecież jednego z "Mężów Znakomitych" naszego grodu - Mikołaja Kopernika! Jesteśmy na " Szlaku Kopernikowskim". Tym bardziej może zdziwić nieco "dziwny pogląd", aby… "pozostawić Kopernika Olsztynowi" (cytat: "Zostaw Kopernika Olsztynowi").
    Ale dlaczego? Z moich obserwacji wynika, że Olsztyn, chyba z racji pozycji obecnej, jako miasta wojewódzkiego, stara się zawsze trochę w "cieniu" pozostawić nasz Gród?.. Czy pierwszy to przypadek o takim oddźwięku? Chyba nie...
    Przykładów innych trochę by się trochę znalazło, chociaż nie oznacza to, abym chciał nasze miasta zantagonizować, bowiem historia jest zawsze obiektywna!.. A w każdym razie - powinna być.
    Wracając zaś do postaci Mikołaja Kopernika, to nie mam podstaw, aby sądzić, iż bardziej związany był z Olsztynem (w latach: 1516-1521), jako administrator dóbr kapituły warmińskiej, niż z Lidzbarkiem Warmińskim, do którego przybył jeszcze w 1504 roku na dwór swego wuja biskupa… Wszelkie dywagacje o większym lub mniejszym "prawie do Kopernika" - są po prostu śmieszne.
    Cieszyć może dogłębne i szczegółowe wyjaśnienie w sprawie tłumaczenia "Listów": ("Theophilacti scolastici Simocati epistolae morales, rurales et amatoriae interpretatione latina" - Kraków 1509 r).
    Nie wiem ja z kolei, czy tłumaczenie w czasie studiów w Padwie owych "Listów" było li-tylko "dla zabawy"? Greka była na pewno w tym czasie pewną "koniecznością", aby pisać jasno i przejrzyście, a co się określa, jako: "more geometrico" ("styl geometrów"). Tylko z pozoru taka mieszanka zainteresowań: z literatury pięknej, poezji, retoryki, filozofii, historii, geografii, medycyny, filologii, botaniki, zoologii, matematyki, astronomii lub mechaniki - wydaje się nam, współczesnym, czymś dziwnym lub niezrozumiałym. Grzegorz z Sanoka (nie wnikając w jego inne poglądy) stwierdzał, że: "Czytanie dzieł poetów przez uczonych jest tak samo niezbędne jako pożywienie".. Chyba Mikołaj Kopernik to zrozumiał?
    Wspomniany Wawrzyniec Korwin w 1496 r wydał w Krakowie podręcznik stylistyki. Dlatego uważam, że czytając dzieła Euklidesa lub Archimedesa potrafił M. Kopernik "połączyć je pod względem różnego stylu z owym udziwnionym językiem Teofilakta?.. Pisząc do swego wuja Łukasza Watzenrode list z Padwy we Włoszech (informujący o chorobie brata Andrzeja) wybrał przecież formę wiersza. List prywatny kończy zaś fragmentem "85 listu".
    Gdzie Plato pisze do Dyonizego: "Jeśli strapienie pragniesz opanować, obejdź grobowce rozrzucone wkoło. Spojrzyj uważnie, szczyt szczęścia ludzkiego, jest tylko zwiewnym i nikczemnym prochem..."
    Dokonuję tu oczywiście pewnych skrótów, pragnąc wyrazić tylko piękno tam zawarte, które i na nas, ludziach współczesnych - zrobiło wrażenie, czyż nie?
    Rzeczą tych, którzy dokonują jasnej, precyzyjnej oceny, a posłużą się tylko "mędrca szkiełkiem" - jest też być może dobre. Albo może wielostronicowy "wykład", cóż miała symbolizować owa gałązka konwalii w dłoni Mikołaja? Ale czy teraz wiemy o tym wszystkim tak "na 100%".
    Przepraszam za takie prozaiczne wyjaśnienie moich wątpliwości.
    Praktycznie rzecz ujmując na każdy interesujący nas temat istnieje przecież cały ocean wiedzy. Złożony z setek, tysięcy opracowań i zawartych w nich poglądów innych osób. I to my sami czerpiemy sobie z owego "oceanu" tyle, ile uznamy za stosowne… Może jestem zbyt wielkim pesymistą, ale na każdych zapytanych 10 osób, np. na temat pogody (która była wczoraj) otrzymamy - aż 10 różnych jej opisów, chociaż "generalia" będą się zgadzać - słońce, deszcz, mróz… Ale to wykracza już poza temat tego felietoniku...
    Ubolewam więc, że tak opornie posuwa się praca nad wydaniem: "Monografii Lidzbarka Warmińskiego" (ewentualnie i powiatu), na której można się w najbardziej podstawowych sprawach śmiało opierać.
    Ciekawostki, dywagacje, polemiki - są zawsze "smacznym kąskiem" i dla autorów i dla czytelników, ale generalnie potrzeba nam skondensowanej, opartej na wiarygodnych źródłach, bardzo jasnej w formie i w treści pracy, jaką są - monografie.
    Dziwimy się, że ktoś żartuje: "Kopernik?.. Ach, to postać związana z Olsztynem"! Aż zacznę wątpić, czy w Lidzbarku Warmińskim w ogóle on był i czego tutaj dokonał...
    W eksponowaniu "Wielkich Mieszkańców" nikt nas nie wyręczy! Niestety...

    Grzegorz Surma

    P.S. Pisząc o "Nowych Atenach" nie miałem absolutnie na myśli dzieła wyłącznie księdza Benedykta Chmielowskiego, zaś tytuł dałem - przewrotnie!
    Na ilustracji: Kanta tytułowa "Listów" z 1509 r.

    DO GÓRY



    Lektury (nie) obowiązkowe (z konkursem)!

    Kuba Gminny, który nie został... odwołany ze swego intratnego stanowiska p.o. "bibliotekarza" ds. lektur (nie) obowiązkowych cieszy się, że do Unii Europejskiej jest nam coraz bliżej, niż dalej, a dotąd nie przekonani - zostaną przekonani i zachęceni...
    Służyć temu będą nadal lektury (nie) obowiązkowe, a przeczytane wzbogacą naszą wiedzę nie tylko o UE. Stąd płynie też pożytek. Konkurs trwa...
    Konkurs polega na doszukiwaniu się błędów (w tytule, nazwiskach i imionach autorów lektur), jak również w innych niedokładnościach wyszukanych w tekście.
    W Nr 3/199 błędów było sporo… Ich część zrobił sam Kuba, ale część - to zasługa "chochlika", więc Czytelnicy powinni te wszystkie błędy "wyłowić". Wtedy dostaną nagrodę!
    Uprzednio błędnie napisano nazwisko autora: Albin SIEKIERSKI (a nie SIEKIEROWSKI), autor "Blisko, coraz bliżej". Katarzyna GROCHOLA ("chochlik" przeprasza za - "GROCHOWĄ", ale ten błąd się też oczywiście liczy w konkursie!). Joseph CONRAD (a nie w pisowni "Konrad"), MICHAEL - ale nie: "Michale".
    To były 4 zauważone błędy. Na te błędy zwróciła uwagę Pani Maria Słodkiewicz. Ciekawa książka fundacji Kuby Gminnego została przesłana na podany adres. GRATULACJE!
    Zachęcamy do udziału w konkursie również uczniów ze szkół podstawowych, gimnazjów, liceów. Im znajomość lektur przyda się jeszcze dodatkowo.
    Po tych wyjaśnieniach - podajemy kolejną porcję lektur (nie) obowiązkowych, które łatwiej potrafią zrozumieć "problemy unijne". KONKURS polega na znalezieniu błędów, co może być trudne, ale ten trud będzie nagrodzony ciekawą książką lub czymś innym.
    - "NASZA SZKAPA" (Maria Konopnicka) - lektura dla tych, którzy są przekonani, że na przynależności do Unii Europejskiej zyskają tylko bardzo zamożni rolnicy, ale właściciele małych gospodarstw - nie. Czyżby?.. - "CHŁOPCY Z PLACU BRONI" (Molnár Erik) - tym, którym się stale myli przynależność do NATO z przynależnością do UE, a są to dwie różne, chociaż nieodległe organizacje.
    - "SERCE" (Edmondo te AMiCiS) - to lektura dla tych, którzy w myśl swych teoretycznych zasad szacunku dla bliźniego nie powinni aż tak bardzo być źli na osoby, którym Unia Europejska się podoba. Więcej tolerancji dla myślących nie tak, jak ktoś by "chciał". To sprawa każdego człowieka. - DZIADY (Adam Mickiewicz) - dla przerażonych referendum: "… Co to będzie, co to będzie?". Nic, będziemy w UE. To oczywiste. Chyba, że ktoś wątpi?..
    Po odnalezieniu błędów można o tym napisać na kartce pocztowej do Redakcji "GW" w terminie 10-dniowym. Kuba Gminny pilnych czytelników, którzy wykażą się spostrzegawczością - nagrodzi.
    Proszę, aby uczniowie podali klasę lub swój wiek, wobec dorosłych - tylko sam adres.

    Kuba Gminny
    p.o. "bibliotekarza"

    DO GÓRY



    Józef Kuczyński - Honorowym Obywatelem Lidzbarka Warmińskiego

    Pan Józef Kuczyński jest zaprzyjaźniony z Lidzbarkiem Warmińskim od wielu lat. Jako działacz Stowarzyszenia Wspólnota Polska przyjeżdżał do Lidzbarka na Kaziuki-Wilniuki razem z Panem Kujawskim, wybitnym znawcą kultury kresowej. Pomagał zdobywać pieniądze na tę imprezę. Od 1999 roku zaprzyjaźnił się z władzami miasta, pracownikami Urzędu i radnymi. W 1999 roku uczestniczył w obchodach 200 rocznicy urodzin Aleksandra Puszkina. W roku 2000 w zamku lidzbarskim zorganizował wystawę związaną z obchodami Święta Niepodległości. Eksponaty pochodziły z prywatnych zbiorów Pana Kuczyńskiego. Były to odznaczenia państwowe, dawna broń, medalierstwo, popiersia Józefa Piłsudskiego i inne . Odbył bardzo ciekawe spotkanie z młodzieżą starszych klas szkół lidzbarskich, w niekonwencjonalny sposób opowiadając o powstaniu kolekcji i o roli pamiątek narodowych w życiu prawdziwego patrioty. Przez prawie 3 godziny opowiadał na pytania uczniów i nauczycieli. Wystawa była w zamku kilka miesięcy i cieszyła się ogromnym powodzeniem. Eksponaty na wystawę wypożyczył bezpłatnie.
    Pan Józef Kuczyński pomaga w zorganizowaniu Kaziuków-Wilniuków w Lidzbarku Warmińskim, załatwiając dotacje z różnych źródeł. Jest miłośnikiem kultury wileńskiej, ma rozeznanie w artystycznym ruchu amatorskim na Wileńszczyźnie i ogromnie pomaga Polonii na Kresach Wschodnich. Do Lidzbarka kieruje najciekawsze zespoły. Często podpowiada, gdzie i komu należy pomóc. Uczy młode pokolenie wrażliwości na los Polaków na obczyźnie.
    Bardzo interesuje się życiem naszego miasta. Ogromnie cieszy się z sukcesów. Promuje Lidzbark Warmiński w kraju i za granicami. Bardzo chętnie spotyka się z młodzieżą, ucząc ją bezinteresowności i patriotyzmu. Mimo podeszłego wieku przyjeżdża do Lidzbarka, kiedy tylko jest potrzebny. Należy dodać, że przyjeżdża na własny koszt. W październiku 2002 roku pomógł zorganizować wycieczkę do Wilna dla nauczycieli i pracowników LO. W wycieczce tej wzięli udział również nauczyciele z innych szkół. W trakcie pobytu w Wilnie odbyło się spotkanie z przedstawicielami szkolnictwa polskiego na Wileńszczyźnie.
    Wiosną chce zaprosić przedstawicieli miasta i powiatu na spotkanie z naukowcami, którzy stosują do ogrzewania całych dzielnic biomasę. Pragnie zaprosić naszych pszczelarzy do spotkania z pszczelarzami Wileńszczyzny.
    Interesuje się materiałami promocyjnymi miasta. Wielokrotnie zawoził foldery, pocztówki do Warszawy i innych miast, zachęcając do odwiedzenia Lidzbarka Warmińskiego i okolic. W Elblągu na spotkaniach kilkakrotnie podkreślał, że jest dumny z przyjaźni z mieszkańcami Lidzbarka, a władze Elbląga mogą od nas dużo się nauczyć.

    Janina Szachowicz



    Poprzedniczka "Kuriera Lidzbarskiego" i "Gazety Lidzbarskiej"

    Zbliżając się do budynku Warmińskiej Spółdzielni Inwalidów przy zbiegu ulic Wysokiej Bramy i ks. Józefa Poniatowskiego, już z daleka widzimy duże, żółte litery układające się w nazwę przedsiębiorstwa.
    Ciekawe, że przedwojenne zdjęcia prezentują nie tylko ten sam obiekt (stosunkowo mało zmieniony), ale i... podobny napis w tymże samym miejscu.
    Projektanci obecnego szyldu wyeksponowali (nieświadomie?) wyraz WARMIŃSKA, zaś przed 1945 widniał tam szyld - tytuł "WARMIA" (właśnie tak, nie zaś po niemiecku "ERMLAND"). Mieściła się tam bowiem redakcja i drukarnia gazety o tym samym tytule, funkcjonującej - w różnych mutacjach - od 1879 do 1945 roku. Powołał ją do życia lidzbarski wydawca książek A. Wolff, z zamiarem propagowania poczynań katolickiej partii Centrum, która okresowo wspierała Polaków w walce z antykościelną (i antypolską) polityką doby Kulturkampfu.
    Z partią Centrum "Warmia" związana była aż do 1924 roku. W latach 1871-1933 była to najbardziej wpływowa partia na Warmii. W okolicach Lidzbarka bliźniaczymi gazetami Centrum były: "Allensteiner Volksblatt" (w Olsztynie).
    "Guttstädter Zeitung" (w Dobrym Mieście), "Wormditter Zeitung" (w Ornecie) i "Wartenburger Zeitung" (w Barczewie). Warmińskim koordynatorem prasowym był ksiądz Jan Wichert. Partia Centrum i jej prasa uaktywniały się szczególnie (i skutecznie!) zwłaszcza w czasie wyborów. Z jej list startowało wielu zasłużonych dla Kościoła i Warmii Niemców i Polaków. Po 1933 roku działalność partii została poważnie ograniczona, a część jej działaczy znalazła się w konflikcie z władzami III Rzeszy.
    Lidzbarska "Warmia" osiągała stosunkowo duże nakłady: ok. 1879-2000 egz., 1913-6000, 1924-4800, 1932-3000. Należy tu zaznaczyć, że od roku 1924 gazeta związała się z Narodowoniemiecką Partią Ludową (Deutschnationalen Volkspartei). O zachowaniu związku ze światopoglądem katolickim świadczył nadal podtytuł "Ojczyźniana katolicka gazeta codzienna dla Prus".
    W 1933 gazetę przekształcono w "Warmińską Gazetę Ludową/ Lidzbark w Prusach Wschodnich".
    Poza wydaniem głównym "Warmia" wypuszczała dodatki o różnych tytułach ("Radość Domowego Ogniska", Ilustrowana Gazeta Niedzielna", "Kącik Praktyczny" i "Godziny Budowania" / "Budujące Godziny"?). Chyba najpoważniejszą akcją lokalną gazety było podjęcie ratowania zamku lidzbarskiego od zniszczenia i zaniedbania. Nakładem pisma opublikowano w 1931 roku książeczkę "Zamek lidzbarski. Rys historyczny". Autorem dziełka był ówczesny redaktor naczelny Artur Antoni Hinz. Syn lidzbarskiego karczmarza Antoniego i Berty z d. Behrendt, urodzony 9 XI 1884, ukończył gimnazjum w Lidzbarku i Braniewie, by potem studiować od 1906 teologię, historię i germanistykę w Braniewie, Monachium i Wrocławiu. W dorosłym życiu pracował jako publicysta i wydawca, pisał wiersze. Służył wojskowo podczas I wojny światowej, lecz już od 1910 roku związany był z lidzbarską "Warmią".
    Posadę redaktora naczelnego objął w 1923 roku. Z miejsca zaangażował się w sprawę ratowania zamku. Ponadto (podobnie jak obecnie Edward Cyfus z "Gazety Olsztyńskiej") pisał różne teksty poetyckie i żartobliwe w lokalnej gwarze niemieckiej - tzw. "wrocławskiej" (Breslauisch), rozpowszechniane także przez radio królewieckie. Słynny lidzbarski ksiąz Paweł Dudecki (Paul Dudeck), pochowany na cmentarzu komunalnym zamieścił cztery wiersze Hinza w swej popularnej broszurce "Z przebrzmiałej sławy Lidzbarka. Historie i opowieści" z 1935 roku do Volkssturmu. Wraz z innymi starymi mężczyznami i niedostatkami poszedł wojować - bez sensu i nadziei - z nadciągającymi Rosjanami. W bliżej nieznanych okolicznościach zginął 28 II 1945 na ośnieżonych polach Prus Wschodnich.

    Sławomir Skowronek

    P.S. Przy pisaniu tekstu wykorzystałem szereg haseł z: Jan Chłosta, Słownik Warmii, Olsztyn 2002. Gorąco polecam to wydawnictwo.

    DO GÓRY



    Mile spędzonych Świąt Wielkanocnych w prawdziwie
    wiosennym, rodzinnym nastroju, pogody ducha,
    smacznego święconego jajka,
    wesołej zabawy w lany poniedziałek
    życzy Redakcja





    Adres:
    GAZETA WARMIŃSKA:
    Lidzbark Warmiński, ul. Astronomów 18/16,
    Tel. 0 (prefiks) 89-767-49-12
    e-mal: lgw@lw.net.pl




    Gazeta Warmińska


    Adres:
    GAZETA WARMIŃSKA:
    Lidzbark Warmiński,
    ul. Astronomów 18/16,
    Tel. 0 (prefiks) 89-767-49-12
    e-mal: lgw@lw.net.pl


     Najnowszy numer
     Numer 6/203 Numer5/203





    Copyright © 2002 by LanNet S.C. Wszystkie prawa zastrzeżone. Kontakt z nami